Notatka - styczeń 2018

Autor: Elm inCrudo, Gatunek: Proza, Dodano: 17 stycznia 2018, 18:19:40

Oglądam Szwecję, czytam o Szwecji. Moje zdanie będzie oparte na tym, co uda się mi zobaczyć w przekazach innych ludzi.

O ile przeczytają moją notkę Jan Jeż Jarocki i Borowik, to pewnie pierwszy westchnie, i słusznie, że jest trochę tak, jakby mi o Szwecji opowiadał tłumacz Google, a drugi uzna, iż wie prawdziwiej, też słusznie, bo był i widział osobiście. 

 

Wczoraj gapiłam się jak urzeczona na bajkowe krajobrazy i czyste miasta z zaludnionymi ulicami, bo wyszukałam dwa długometrażowe filmy dokumentalne nakręcone jako przewodniki po kraju białych, letnich nocy i zim nasyconych zmierzchem przekładanym ciemnością.

Setki wysp, zewsząd woda, ludzie korzystający z darów natury rozsądnie, zostawiający po sobie taki porządek, jaki zastali. Nie zwróciłam uwagi na rok produkcji, nie zapisałam sobie adresów filmowych przewodników - moja wina, trudno. Na ekranie było tak malowniczo, że przez kilka godzin postanowiłam czuć się wirtualną turystką. Krążyłam wzrokiem wśród ujmujących rządków drewnianych domów pomalowanych w kolorze intensywnej czerwieni uzyskanej z miedzi, liczyłam łodzie zatrzymane między śluzami, udawałam, że spaceruję po zamkach, placach, ryneczkach, że wybieram się na święto powitania Słońca i też zależy mi na tym, by udało się postawienie do pionu ogromnego masztu nazwanego "drzewko". Widziałam łosie i stadka reniferów - cudne.

Bez problemu uwierzyłam, że Szwedzi są małomówni, ale przyjaźni.

Historia "Vasy", największego królewskiego okrętu wojennego, przypomniała mi, że z pokojowym nastwieniem bywało u Szwedów różnie. Jednostka zbudowana w Sztokholmie na zlecenie króla Gustawa Adolfa, majstrowana pod nadzorem budowniczego holenderskiego pochodzenia Henrika Hybertssona, a przeznaczona do wzięcia udziału w wojnie z Polską - szczęśliwie dla mojego kraju zatonęła sobie onegdaj w trakcie wodowania. "Vasa" sprowadziła mnie na ziemię. Koniec zwiedzania.

 

Ale zanim zajmę się lekturą: "Szwecja. Przewodnik nieturystyczny", drugi raz obejerzę "Życie zaczyna się po setce" polecając wszystkim ten film dokumentalny. 

https://vod.tvp.pl/video/zycie-zaczyna-sie-po-setce,zycie-zaczyna-sie-po-setce,30783351  

 

W recenzjach znajduję podkreślanie, jak wiele doświadczyła Dagny Carlsson. Nie ma co się dziwić, bo faktycznie ma za sobą dwie wojny światowe, czas rządów 19 amerykańskich prezydentów, pierwsze lądowanie ludzi na Księżycu, rozpad bloku "Demoludów" w Europie i upadek muru berlińskiego, spore zmiany w swojej ojczyźnie. Zachowała w pamięci historię własnej rodziny, obrazy ludzi, głosy, cały smak, zapach, brzmienie oraz ład świata od sprzed wieku. Wartościuje odwołując się do swojej wspaniałej pamięci, a raduje aktualnym czasem i docenia każdą chwilę, która nie ogranicza ją w korzystaniu z życia.  Bardzo pozytywna osoba. 

 
17.01.2018  

Komentarze (4)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się