...

Autor: Elm inCrudo, Gatunek: Proza, Dodano: 09 sierpnia 2016, 19:42:55

     W trakcie projekcji filmu - wcześniej zapoznałam się z materiałami dokumentalnymi dotyczącymi tematu - myślałam o gwiazdach życia niemego. 
 

 

     Nie mam żadnych wątpliwości, że w pewnych okolicznościach rodzą się blade, zalęknione gwiazdy życia niemego, że ich mnogość tworzy smutną plejadę, nękany nieszczęściami tłum, który nie ma dość siły, by skutecznie wyrwać się z potrzasku "cicho sza".  Kiedy jednostki odzyskują w tym tłumie głos, to stado tkwiące w zapaści na "cichoszę" nie wspiera bohaterów, raczej żywi się ich siniakami, współczuje, ale nie umie skutecznie pomóc i przy okazji wyzwolić także całą lokalną społeczność ze strasznego marazmu.

 

Śledząc bieg wydarzeń odnosi się wrażenie, że wielu ludzi jednak oczekuje na akt samobójczego buntu, wygłoszenia przez kogoś czegoś, co dla mieszkańców wsi nie jest żadną tajemnicą, ale nie wiadomo dlaczego nigdy nie zostało powiedziane na głos i wprost, więc nie zaistniało tak prawdziwie, by funkcjonowało, by było oczywiste, nazwane, by było czymś, na co można powołać się wskazując krzywdę, winę, winnych, po ludzku zauważyć fakty i odesłać w przeszłość, by zagoiły się rany.

Z nienazwanym, z nigdy nie wypowiadanym głośno nie można zmierzyć się, jak z godnym przeciwnikiem w równej walce. 

 

Zła tajemnica czyni zło jeszcze ciemniejszym, demonicznym, działającym podstępnie, w poczuciu przewagi z powodu bezkarności. Wówczas lęk rozrasta się, przyczepia jak cień do ludzi, trwa latami, przechodzi w stan chroniczny.  

 

W "Zmowie" od pierwszych scen jest aura wendety, odwet wisi w powietrzu.  Nienawiść dwóch zwalczających się rodzin zniszczyła wieś. Krzywdy mają twarz najbliższych sąsiadów, bo zdolni do krzywdzenia mieszkają tuż obok, są pamiętliwi i czekają, by w dogodnym momencie widowiskowo karać, upokorzyć, mścić się, a nawet pozbawić życia ludzi niewygodnych.

Dla kontrastu każdemu kto oddaje przysługi, kto jest posłuszny samozwańczemu ojcu chrzestnemu - wiedzie się nad wyraz dobrze, spokojnie, ten może pewnie spoglądać w najbliższą przyszłość. Pomagierów z miejscowym mafiozem wiąże krew, miedza, wspólna droga w rodzinnej wsi, i oczywiście hojność bossa, bo krewni oraz swojaki są przecież nagradzani, wspierani przeróżnymi dobrami. Tak zmajstrowany "klan" cementuje także współudział w świństwach, sprowokowanych wypadkach "losowych", i co najważniejsze to, że wszyscy mają świadomość, jak kończą ci, którzy narazili się ważniakowi. 
 

 

W filmie nie ma podziału na czarne i białe postacie, na dobrych i złych włościan. Jest aura mentalnej zaćmy głęboko ukrywanej za pierwszoplanowymi zaszłościami. Życie tu nie ma szans na byt w oderwaniu od mentalnej zaćmy. Zaćma metalna sprawuje absolutną władzę, dotyka wszystkich mieszkańców, gra pierwsze skrzypce chociaż nie można tego udowodnić. 
 

 

Wypadki z wigilinej nocy sprawiają, że okrucieństwo wstrząsa społecznością, że od tego momentu ludzie czekają na jakiś grom z jasnego nieba. Czasem budzi się w nich pragnienie, by w ich wsi nareszcie zadziałało prawo, by zagościła normalność. Tyle, że normalność nie dotrze tam, gdzie społeczność jest spowita w zmowę milczenia, pozbawiona odruchu wykrzyczenia sprzeciwu i wołania o pomoc. Wszystkim pozostało jedynie obserwowanie postępów śledztwa. Jest potrzeba mówienia, ale chłopiec, który przerywa ciszę obrywa za brak rozsądku, bo naraża siebie oraz swoich bliskich na niebezpieczeństwo. Dla tych ludzi jasnym jak słońce jest, że wyrzucenie prawdy oznacza dla śmiałka czas oczekiwania na przykre niespodzianki,  na dziwne zrządzenia losu, na szykany, na pośrednie i bezpośrednie zagrożenia, które są pewniejsze niż jutro w kalendarzu. 
 

 

Wszystkie gwiazdy niemego życia potrzebują odzyskać głos, chcą mieć w swoim gronie tych, którzy odważą się mówić pierwsi. Jednak w środowisku gwiazd życia niemego ten, który powie głośno nie ma co liczyć na chóralne wsparcie swojego otoczenia.  

Paradoks. 

Przerywający jawnie zmowę milczenia zostają sami z serią konsekwencji. Tłum jeszcze raz składa ofiarę tym, którzy z niewyświetlonej przestrzeni panują nad wsią, decydują o losie jednostek, o jakości ich życia, w tym także o życiu lub śmierci poszczególnych ludzi. 
 

 

Nieme życie po prostu płynie prakorytem rzeki przetrwania za wszelką cenę, która szemrze: milcz - ucisz się - nie wyrywaj się - mowa jest srebrem, lecz milczenie złotem - ciszej żyjesz, dalej zajdziesz... 

Jeśli zdarza się, że wbrew tym "życiowym" pouczeniom jedna z owiec zabeczy zbyt szczerze i na dodatek bardzo głośno, to stado napędzane przez dziesiątki lat lękami wystawi taką owcę wilkom na pożarcie. Wszyscy odsuną się na bezpieczną odległość jak od siewcy pewnej burzy.

Wrażliwsze sztuki być może zażądają nawet zrozumienia wywalając na wierzch zajęte niemocą struny głosowe. A bezczelniejsi może i zaczną stroić drwiny, uprawiać zaoczny chichot, jawnie odetną się zacierając ręce, wszak ojczulek chrzestny takie deklaracje potrafi docenić materialnie. 
 

 

Zmowa milczenia ma to do siebie, że wychodzi po ludzi z niewyjawianej strefy, do której nie sięga prawo, więc w tajemniczym obszarze samozwańcze figury ustalają swoje kryteria współistnienia i z narzuconych zasad czynią niepisane bezprawia stojące ponad każdym innym prawem czy racją. Tak "królują" lokalni bandyci, tak przy wydajnym zaangażowaniu agresywnych sługusów, mięśniaków z predyspozycjami na facetów od mokrej roboty, sieją terror rządząc się losem ludzi, grając ludźmi jak pionkami na planszy lub blotkami w pokerze. 

 

Im bardziej zasznurowane są usta pionków, tym większe jest ich poczucie bezsilności, tym potężniejsza staje się ich świadomość, że gniew płynący dosłownie ze wszystkich kierunków jednocześnie w pierwszej kolejności zawsze zniszczy tego, kto w takich warunkach głośno powiedział o swojej krzywdzie, kto mordercę nazwał zabójcą.  

 

     W "Zmowie" czuje się, że widz ma wejrzenie jedynie we fragment większej historii, że to cząstkowa odsłona, bo zaledwie jeden z wielu dramatycznych epizodów w historii rodzin powaśnionych od pokoleń. W konkretnej sprawie zapadają wyroki, ale nadal mało wiadomo o seriach dziwnych zdarzeń i o szkodach, jakich doznali przez lata mieszkańcy tej wsi, bo nie sposób dotrzeć do faktów tonących w złej ciszy, więc wiele niewypowiedzianego tli się i cierpi obłożone zwłokami. 
 

 

---

 

"Zmowa" (1988)

https://www.youtube.com/watch?v=ng3Awu1oDhM 

 

Materiały: 

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=122776

 

http://joemonster.org/art/36635

http://www.nowiny24.pl/reportaze/art/5972341,bog-sie-rodzil-a-oni-umierali,id,t.html

Dodawanie komentarzy i opinii zostało zablokowane przez autora.